Zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej WFOŚiGW w Gdańsku


Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku
dofinansował w formie dotacji w kwocie do 20.000,- złotych zadanie z zakresu edukacji ekologicznej
realizowane przez Fundację Regnum vegetabile pn Pomorska EkoAkademia 2022 – budowanie wzorca kultury ekologicznej
wśród mieszkańców i turystów przebywających na terenie województwa pomorskiego
poprzez kształtowanie prośrodowiskowych postaw konsumentów w gospodarstwie domowym i ogrodzie.
Koszt kwalifikowany zadania 22.300,00 PLN.

W filmach w sposób praktyczny Pani Katarzyna Bellingham pokazała Wam jak we własnym domu i ogrodzie możecie zadbać o środowisko. Tutaj możecie poszerzyć swoją wiedzę i zawsze wrócić do treści edukacyjnych.


Odcinek 1 i 2 Ochrona zasobów naturalnych.

Człowiek jest istotą materialną, przez którą przez całe jej życie przepływa nieustannie strumień materii, energii i informacji. Cała planeta w każdym przejawie materii ożywionej i nieożywionej jest dla nas bezcennym zasobem środowiska, albowiem bez naszej ziemi i zachodzącej na niej procesów chemicznych, fizycznych i biologicznych nie jesteśmy w stanie żyć. Ochrona zasobów środowiska powinna przede wszystkim polegać na zrównoważonym i oszczędnym gospodarowaniu jej zasobami a u przyczyny tego leżą zachowania nas jako konsumentów. Póki, jako gatunek, jedynie w prosty sposób przetwarzaliśmy rudy na metale, glinę na cegły i garnki, drzewa na drewno, czy żyzność gleby na żywność i emitowaliśmy do środowiska odpady, z którymi mikroorganizmy potrafiły sobie w prosty i szybki sposób poradzić, rozkładając naturalne związki organiczne do prostych mineralnych, przy okazji odzyskując z nich energię, dopóki nie byliśmy uciążliwi dla planety. Od czasu kiedy, dzięki naszej pomysłowości i ciekawości, nauczyliśmy się tworzyć nowe chemiczne byty, wydobywać z coraz to głębszych pokładów surowce kopalne, ujarzmiliśmy potęgę atomu, przemieszczamy się masowo po planecie, przenosimy między krainami przyrodniczymi różne gatunki, produkujemy żywność, bo już nie uprawiamy rośliny i hodujemy zwierzęta a przy tym wszystkim nie zastanawiamy się nad tym co będzie z odpadami z produkcji czy samymi produktami po ich zużyciu staliśmy się ogromnym obciążeniem dla planety i reszty świata ożywionego.Jesteśmy bodajże pierwszym po sinicach gatunkiem, którego działania zmieniają globalnie oblicze ziemi. O ile działalność sinic, u zarania życia na ziemi, spowodowała wydzielenie do atmosfery toksycznego wówczas dla większości organizmów produktu ubocznego fotosyntezy, a mianowicie tlenu, to nasze działania emitują przede wszystkim dwutlenek węgla i masę nowoorganicznych trwałych odpadów – „plastików”. Zarówno sinice, jak i ludzie przyczynili się do wymarcia wielu gatunków organizmów. Część z nas ma choć tego świadomość. Sinice takiej świadomości nie miały jako organizmy jednokomórkowe, one po prostu wytworzyły nowy sposób pozyskiwania energii niezbędnej do życia.Z punktu widzenia naszego przeżycia na tej planecie najistotniejszym zasobem jest bioróżnorodność biologiczna. To właśnie organizmy żywe, przede wszystkim bakterie, glony, sinice, grzyby, oraz inni reducenci są biologicznymi fabrykami, które regulują przepływ materii w przyrodzie a w szczególności węgla. Spalając paliwa kopalne uwalniamy energię słoneczną uwięzioną w wiązaniach chemicznych w procesie fotosyntezy miliony do setek milionów lat wstecz.

Zasobem dla nas również nader ważnym jest woda jako składnik naszego ciała, siedlisko reakcji biochemicznych, surowiec w rolnictwie, przemyśle i energetyce, czy w końcu globalny regulator temperatury na planecie. Współczesne intensywne rolnictwo jest największym odbiorcą wody. Produkcja mięsa zużywa ogromne ilości wody na wytworzenie pasz, obsługę hodowli zwierząt, ubój i przetwórstwo. Im zwierzę potrzebuje więcej czasu na dorośnięcie do gabarytów ubojowych tym więcej wody na 1kg mięsa trzeba zużyć. Woda jest też surowcem w wielu gałęziach przemysłu drzewnym, papierniczym, chemicznym, petrochemicznym i transporcie.

Kolejnym zasobem jest sama powierzchnia ziemi w postaci czynnych biologicznie, zasobnych w składniki odżywcze dla roślin gleb. Rolnictwo, poprzez wylesianie gruntów na potrzeby produkcji żywności dla ludzi i zwierząt hodowlanych w największym stopniu przyczyniło się do zmiany powierzchni planety ziemi. Powstanie ogromnych obszarów pozbawionych stałej roślinności leśnej czy stepowej spowodowało pojawienie się procesów erozji wietrznej, wodnej i chemicznej na nieznaną do tej pory człowiekowi skali. Stąd obecnie UE nakłada w dopłatach dla rolników obowiązek utrzymywania pewnego areału gruntu w zazielenieniach. Takie zasoby środowiskowe jak lasy same w sobie są cenne z uwagi na bioróżnorodność, ale chronią też inne zasoby jak wody i gleby.

Nie zapominajmy też o różnego rodzaju kopalinach pochodzenia mineralnego i biologicznego. Złoża surowców mineralnych deponowały się w skałach osadowych powstających na morskim dnie wytrącone z wody. To właśnie z nich wydobywamy surowce w postaci różnego rodzaju soli mineralnych jak sól kamienna, fosforyty czy rudy metali. Surowce pochodzenia biologicznego również powstały w skałach osadowych na morskim dnie (ropa naftowa i gaz ziemny) ale i na lądach (węgiel kamienny i brunatny, torf) w środowisku bardzo zasobnym w wodę. Jedynie złoża siarki formują się na naszych oczach w miejscach gdzie są aktywne wulkany a sama siarka kondensuje się z wyziewów gazowych. W miarę szybko powstają też złoża guano ptaków morskich czy nietoperzy ale one jeszcze szybciej ulegają wyeksploatowaniu na potrzeby produkcji nawozów. Złoża torfu wysokiego powstały wiele tysięcy lat temu. Jak sami widzicie w bardzo szybkim czasie zużywamy jako cywilizacja zasoby surowców powstających setki milionów czy miliony lat temu.

Zasobem warunkującym powstawanie różnorodnych siedlisk dla życia jest ukształtowanie samej powierzchni planety. Rzeźba terenu ma wpływ na klimat, mikroklimat, powstawanie gleb, cieków wodnych, procesy wietrzenia i akumulacji. W wielu miastach problem smogu wynika z układu urbanistycznego blokującego swobodny przepływ mas powietrza. Duże obiekty kubaturowe jak wielopiętrowe bloki mieszkalne budowane kilkadziesiąt lat temu niczym Himalaje blokują wiatry i powodują dłuższe zaleganie miejskiego powietrza.

Odcinek 3 i 4 Wzorzec odpowiedzialnej konsumpcji.

Dobra obecne na naszej planecie są ograniczone i w zdecydowanej większości ich naturalne odnowienie wykracza poza ramy czasowe naszej cywilizacji, a nawet poza istnienie gatunku Homo sapiens. Dlatego jako konsumenci musi być świadomymi tego problemu i dokonując codziennych wyborów szanować zasoby, aby były dostępne w jak najdłuższym czasie i przestrzeni dla kolejnych ludzi. Odpowiedzialna konsumpcja odnosi się do dóbr materialnych takich jak artykuły pierwszej potrzeby woda, żywność, odzież, środki higieniczne, leki, nieruchomości – ziemia rolna, grunty budowlane, jeziora, rzeki, morza i oceny, nasze siedziby, obiekty użyteczności publicznej, sfera szeroko pojętego transportu publicznego i indywidualnego, zaopatrzenia w energię i jej nośniki w postaci paliw kopalnych i odnawialnych źródeł energii, usługi edukacyjne i kulturalne czy nawet aktywność fizyczna i wypoczynek. Jak sami widzicie, możemy mieć wpływ na wszystkie sfery naszego życia poprzez wypracowanie odpowiednich norm i nawyków konsumenckich. To właśnie każdy kupujący z osobna ma wpływ na to, co jest wytwarzane w szeroko pojętej sferze biznesu prywatnego, jakiego rodzaju usługi i towary są na rynku, i jak długo się na nim utrzymują. Zastanówmy się jakiego rodzaju towary i usługi nabywamy w największej ilości. Możemy wpłynąć na zmniejszenie śladu węglowego związanego z łańcuchem dystrybucyjnym towarów poprzez nabywanie artykułów pierwszej potrzeby u lokalnych, regionalnych producentów. Wszyscy, aby żyć, musimy każdego dnia włożyć kawałek strawy do ust i tu możemy wyrobić w sobie pierwszy prośrodowiskowy nawyk – kupujemy produkty spożywcze od lokalnych producentów i przetwórców. Przy tej okazji damy też pracę naszym sąsiadom a kapitał pozostanie w naszym regionie. Dokonując wyboru przedmiotu, którego użytkowanie planujemy na dłuższy czas, nie bierzmy pod uwagę w pierwszej kolejności jako kryterium modę, reklamę i cenę a materiał i jakość wykonania, koszty środowiskowe eksploatacji i jak daleko od naszego domu został wytworzony. W codziennej konsumpcji ograniczmy produkty dla nas egzotyczne, wyprodukowane tysiące kilometrów od naszych siedzib, kupujmy owoce i warzywa sezonowe z naszych pól i sadów. Prośrodowiskowe postawy konsumentów będą miały realny wpływ na rodzaj i podaż produktów i usług oferowanych przez dostawców na ogólnych zasadach wolnorynkowych a całość tego procesu będzie elementem ekonomii ekologicznej.

Usługi ekosystemowe. Są ściśle powiązane z ekonomią ekologiczną i kapitałem naturalnym. Są wkładem naturalnych ekosystemów w budowanie dobrobytu człowieka. Możemy je również zdefiniować jako dochód wynikający z kapitału naturalnego. Celem tego pojęcia jest zobrazowanie językiem finansów wartości środowiska przyrodniczego i tym samym zachowanie go w możliwie stabilnym stanie. Gretchen Daily zdefiniowała usługi ekosystemowe jak ogół stanów i zjawisk zachodzących w naturalnych ekosystemach w części ożywionej i nieożywionej, dzięki którym my ludzie mamy zapewniony byt fizyczny. Ponadto utrzymują bioróżnorodność i produkcję dóbr ekosystemowych, które są dla nas ważne ekonomiczne jak owoce morza, drewno, biopaliwa, celuloza, substancje bioaktywne wykorzystywane w medycynie oraz wszelkiego rodzaju substancje będące substratem dla przemysłu. Usługi ekosystemowe to także zdolność do biologicznego pochłaniania i przetwarzania substancji odpadowych, regeneracji, a także zapewnienia potrzeb emocjonalnych człowieka jak niematerialne potrzeby doznań estetycznych czy kulturowych.
Zasadniczo usługi ekosystemowe zostały podzielone na cztery grupy. Grupa pierwsza usługi produkcyjne obejmujące żywność, wodę, surowce, zasoby energii, profarmaceutyki i elementy ożywione i nieożywione służące do zdobnictwa. Grupa druga usługi regulujące obejmuje procesy związane z regulacją jakości powietrza, klimatu, łagodzeniem ekstremalnych zjawisk klimatycznych, obiegu wody w przyrodzie, przeciwdziałaniu erozji gleb, retencji wody, pojętej w szerokiej zakresie żyzności gleb i jej wzmacnianiu oraz produktywności upraw w postaci zapylania kwiatów, oraz kontroli biologicznej populacji organizmów szkodliwych. Grupa trzecia usługi przestrzeni życiowej polega na zapewnieniu siedlisk dla gatunków wędrownych oraz utrzymania dużej zmienności w puli genetycznej. Ostatnia, czwarta grupa to usługi kulturalne stymulujące u człowieka bodźce estetyczne, to również możliwość czynnej rekreacji, turystyki, poszukiwania inspiracji dla kultury, sztuki, designu oraz doświadczenia duchowe i wspomaganie rozwoju kognitywnego.

Niemarnowanie żywności. „Jemy, aby żyć, nie żyjemy, aby jeść.”Edimus, ut vivamus, non vivimus ut edamus” (łac.) Sokrates. „Źli ludzie żyją, aby jeść i pić, natomiast dobrzy ludzie jedzą i piją, aby żyć.”
Jedzenie, smacznego, zdrowego jedzenia każdemu sprawia przyjemność. Kubkami smakowymi oraz komórkami węchowymi doświadczamy smakowitości potrawy czy produktu spożywczego. Jednak czy do końca zdajemy sobie sprawę jakiego nakładu czasu, pracy i zasobów naturalnych potrzeba, aby zjeść w niedzielę tradycyjnego schabowego z ziemniakami z koperkiem i zasmażaną kapustą? Wiele produktów spożywczych w wyniku zmian rynkowych uzyskało nowy wygląd. Prawdziwe wiejskie masło „od baby” ma kolor kremowy, a to sklepowe żółte pochodzące od dodatku barwników; oby karotenoidów. Żółtka ptasich jaj wcale nie mają tak intensywnego zabarwienia, jak kur fermowych. Przetwórcy żywności „nauczyli” konsumentów poszukiwania produktów żywnościowych o określonej wizurze. Przez to bezpowrotnie straciliśmy większość starodawnych odmian warzyw i owoców. Uniformizacja produktów, powtarzalność owszem jest wygodna dla handlowców, ale zuboża zasoby genetyczne organizmów, z których pochodzą dane artykuły spożywcze. No ale nie o tym mowa w tym paragrafie, ale o marnowaniu i niemarnowaniu żywności.
Ten, kto ogród uprawia, a w nim rośliny użytkowe jak owoce i warzywa, wie, że nie 100% plonu spełnia jego oczekiwania pod względem wizualnym. Zdarzają się krzywe, rozwidlone marchwie, pęknięte kalarepy, jabłka z plamkami. Czy te dary ogrodu są do wyrzucenia? Absolutnie, jeżeli nie są porażone przez choroby i szkodniki. W musie czy zupie nie jest ważne, czy jabłko było wystawowe a marchew rozwidlona. Niestety jako konsumenci chcemy kupować warzywa i owoce jak z pisma Vogue.
Około 10-30% plonów jest odrzucana przez samych rolników i ogrodników z prostej przyczyny, nie odbiorą takich warzyw i owoców przetwórcy i dystrybutorzy, bo klient w markecie nie kupi brzydkich. Szacuje się, że dalsze 5-20% owoców i warzyw to odpady ze sklepów. Mimo swej początkowej urody nie znalazły nabywców. Sporo też sami wyrzucamy, bo zwiędło, nadgniło, brzydko już wygląda, a poza tym dobrze zarabiamy i stać nas. Nas stać, mamy ogromną nadprodukcję żywności. Około 50% z niej nie jest zjadana przez ludzi a odrzucana na etapie zbioru i przetwórstwa, traktowana jako odpad z sieci handlowych czy w końcu ląduje w kuchennym koszu na odpadki. Przy całym tym szaleństwie nadal miliony ludzi umiera z głodu i braku dostępu do słodkiej wody. Nasz problem nie leży w tym, że Planeta Ziemia nie potrafi nas wykarmić, ale tym, że zachowujemy się jak totalni egoiści i nie potrafimy sprawiedliwie prowadzić dystrybucji ograniczonych zasobów naturalnych planety. Wiele kontrowersji budzi wykorzystywanie zbóż jako opału czy biopaliw. Pomyślcie nad tym, czy jest to uzasadnione w sytuacji kurczenia się zasobów paliw kopalnych.
Żywność z samej swojej definicji powinna nas odżywiać. Ale czy tak jest? Popatrzcie na receptury współczesnych gotowych produktów i ich odpowiedników z przeszłości. Maria Skłodowska-Curie miałaby co badać. Te wszystkie dodatki, polepszacze, konserwanty i pozostałości pestycydów. Współczesna marketowa żywność wysoce przetworzona co do zasady nie jest zdrowa. Na sklepowych półkach zalega wiele produktów „żywnościopodobnych”. Współczesny konsument napycha brzuch bez myślenia o tym, czy jedzenie jest z pożytkiem dla jego ciała. Ogromna produkcja „żywności”, wyuczone postawy konsumencie i stosunkowo niskie ceny powodują ogromne marnotrawstwo produktów spożywczych. Świadomi konsumenci poszukują żywności funkcjonalnej, czyli takiej, która w prawidłowy sposób odżywia i leczy ich ciała. Sami też uprawiają na potrzeby własne i swoich bliskich warzywa i owoce, staroświeckimi metodami naszych przodków z wykorzystaniem naturalnych nawozów i kompostów.
Barbarzyństwem wobec zwierząt jest marnotrawienie produktów jak jaja, nabiał oraz mięso i jego przetworów. Obecnie nie hodujemy zwierząt na produkty odzwierzęce, a prowadzimy ich produkcję w zdecydowanej większości w warunkach obozów koncentracyjnych. Mocne słowa? Tak, ale może w ten sposób zrozumiesz czytelniku, że dawniej mięso czy nawet jajko było luksusem, rzadko jedzonym nawet na wsi, a dziś jadamy te produkty praktycznie każdego dnia w ilościach znacznie przekraczających nasze dzienne zapotrzebowanie na białko odzwierzęce. Zwierzęta są skoszarowane na małej powierzchni. Stały się biofabrykami jaj, mleka i mięsa. Są faszerowane antybiotykami. Ich ubój odbywa się w warunkach fabrycznych. Aby zneutralizować bakterie kałowe, które skaziły mięso, stosuje się środki odkażające na bazie chloru. Wiedza drogi Czytelniku czyni wolnym, ale i nieszczęśliwym. Jeżeli naprawdę zależy Tobie na zwierzętach, możesz ograniczyć ich cierpienie poprzez szacunek do tej grupy produktów spożywczych.

Jak możemy ograniczyć marnowanie żywności? Róbmy przemyślane zakupy. Produkty szybko psujące się, kupujmy tylko tyle, ile możemy w krótkim czasie spożyć. Wykorzystujmy warzywa i owoce, które na surowo już nam nie podchodzą kulinarnie, na zupy, sosy, kompoty. Kupujmy produkty mięsne o wysokiej jakości, mało przetworzone, czy nawet sami róbmy domowe wędliny na przykład w formie pieczeni ze sztuki mięsa. Uprawiajmy swoje zioła i w miarę możliwości warzywa i owoce. Wyrzucanie żywności niesie ze sobą duże marnotrawstwo zasobów naturalnych takich jak potencjał biologiczny gleb, woda, powierzchnia upraw, wzmaga ślad węglowy na transport i dystrybucję oraz niesie zbędne cierpienie zwierząt.

Ograniczanie powstawania odpadów. Obecnie mało który produkt nabywany przez nas nie ma opakowania. Ku naszej wygodzie producenci konfekcjonują produkty spożywcze, oddzielając każdy plaster żółtego sera czy szynki przekładką z woskowanego papieru. Wiele artykułów pierwszej potrzeby możemy nabywać, idąc do sklepu, z własnym opakowaniem, lub wybierając zamiast jednorazowych opakowań z tworzywa czy papieru z foliowym okienkiem torebki wykonane z samego papieru. Wędliny i sery krojone w sklepie i pakowane w papier nie są aż tak złe, jak te w gotowych opakowaniach. Zobaczcie też, jak producenci nabijają nas w butelkę, pakując słodycze i chipsy do wielkich paczek, w których większość objętości to powietrze. No ale my pazerni klienci nabieramy się wizualnie na duże opakowanie i de facto płacimy za opakowanie i powietrze w przeliczeniu na objętość. Kiedy obserwujesz ludzi stojących w kolejce, zobacz ile osób przychodzi z własną torbą na zakupy, a ile sięga po płatne reklamówki? Robimy coraz więcej zakupów przez Internet, otrzymując wiele kartonowych opakowań. Co z nimi robimy? Wykorzystujemy, aby wysłać coś komuś innego, spalamy, oddajemy na makulaturę, wykorzystujemy do tworzenia rabat no dig w ogrodzie, … ? Kupujemy sporo płynów do picia w butelkach szklanych, plastikowych, metalowych i kartonach. Ile z nich jest wielokrotnego użycia? Kupujemy konserwy. Pomyślcie jakiego rodzaju opakowania są w miarę naturalne. Okaże się, że bardzo mało. Jedynie opakowania szklane są jednorodne z substancji mineralnych pochodzenia naturalnego stopionych razem. Nawet puszki po piwie czy konserwach nie składają się tylko z samego metalu, pomijając nadruk o produkcie na powierzchni. Ich wnętrze pokryte jest cienką warstwą tworzywa, które izoluje produkt od metalu. Te grzechy opakowaniowe i odpadowe popełniamy w gospodarstwie domowym, a jak grzeszymy w ogrodzie?

Niestety również w naszych ogrodach nie jesteśmy bez winy. Kupujemy workowane ziemie, torf, nawozy. Konfekcjonowane pestycydy, tu same puste opakowania są groźne dla środowiska, zasobów wód. Przynosimy drobne zakupy w plastikowych torbach. Wiele narzędzi posiada opakowania ochronne złożone z kilku materiałów jak papier, karton, plastik i metal. Odpadem, który w rzeczywistości nie jest odpadem a cennym dla mądrego ogrodnika surowcem, są wszelkiego rodzaju resztki roślinne. Chcemy, aby nasze ogrody były kolejnym, reprezentacyjnym pomieszczeniem w naszym domu i sprzątamy dokładnie liście. Z reguły kompostownik jest czymś ostatnim, co chcemy oglądać w naszym ogrodzie, lub nawet nie mamy nań miejsce, więc co robimy? Tak kupujemy worki plastikowe na odpady zielone i zamiast in situ kompostować to, co wyrosło, powiększamy ślad węglowy.

Jak możemy przeciwdziałać powstawaniu odpadów? Jest kilka prostych sposobów. Własna torba na zakupy. Kupowanie produktów na wagę, a nie pakowanych. Własne pojemniki na produkty. Zamiana jednorazowych opakowań z tworzyw na papierowe. Jak, już musimy kupić coś w opakowaniu, wybierajmy te, gdzie płacimy za produkt, a nie za powietrze i opakowanie. Szukajmy nowych funkcji dla pozornie zbędnych rzeczy. Kompostujmy, a nie wywoźmy odpady organiczne z naszych ogrodów.

Gospodarka o obiegu zamkniętym. To taka forma organizowania działalności wytwórczej człowieka, w której dopływ surowców i odpływ odpadów jest ograniczony do minimum. Wszystkie etapy, począwszy od fazy koncepcyjnej poprzez organizację produkcji, dystrybucji, zakupu i użytkowania dobra, oszczędzają materię i energię. Gospodarka o obiegu zamkniętym naśladuje naturalne procesy zachodzące w przyrodzie, gdzie materia i energia ulegają ciągłym przemianom i nic nie jest odpadem. To, co dla jednego organizmu jest już zbędne, dla innego jest pokarmem. Energia słoneczna czy chemiczna ulega przemianie w energię wiązań w cząsteczkach, by potem ulec uwolnieniu w procesach utleniania. Przepływ materii między ekosystemami z reguły jest niewielki. To odróżnia nasz system gospodarczy od natury, że my przemieszczamy znaczne ilości materii między naszymi siedliskami na znaczne dystanse. W naszym najbliższym otoczeniu sami możemy prowadzić gospodarka o obiegu zamkniętym we własnym ogrodzie. A w jaki sposób? Dążąc do stanu równowagi biologicznej w ogrodzie poprzez stosowanie zasady, że to, co urośnie w danym miejscu tu, musi być w 100% spożytkowane.

Warto również przy tej okazji wspomnieć o zrównoważonym rozwoju i zrównoważeniu.
Zrównoważony rozwój polega na takiej naszej działalności tu i teraz, aby zasobów planety wystarczyło dla kolejnych pokoleń. Musimy szanować ograniczone zasoby naturalne w postaci surowców, bioróżnorodności czy ukształtowania powierzchni samej planety. Tylko w taki sposób nasi następcy mają szansę na godne życie na ziemi.
Zrównoważenie to umiejętność społeczeństwa do nieskończonego trwania w naturalnych cyklach biosfery. Większość ludzkich społeczności niestety od co najmniej 200 lat żyje poza naturalnymi cyklami biosfery. Przyczyną naszego wyjścia ze stanu zrównoważenia jest uprzemysłowienie. Sam przemysł zużywa znaczne ilości surowców i energii. Wytwarza ogromne ilości odpadów. Z tym sama biosfera nie potrafi sobie poradzić. Dlatego tak ważne jest wdrażanie gospodarki o obiegu zamkniętym.